Ale nie jestem, do jasnej cholery, Waszą koleżanką. I nikt mnie nie ma prawa traktować jak śmiecia, który powiedział za dużo. Mam naście lat, ale oczekuję minimum szacunku. I tak jest w każdym przypadku, kochani. W każdym. Przedstawiłam historie trzech osób. W tym dwóch, które dostały po dupie, bo poszły za daleko. Jak się zachowuje toksyczna żona? Przejdźmy teraz do centralnej części tego artykułu, w którym przeanalizujemy, jak się zachowuje toksyczna żona. Wezmę pod lupę 8 typowych zachowań i zagrań, jakie stosuje wobec męża i osób ze swojego otoczenia. Złota zasada brzmi: ludzie się zmieniają. Oto 10 wyraźnych, niezaprzeczalnych wręcz sygnałów, że on traktuję cię jak śmiecia, tak być nie powinno! Nie daj się! Nie pozwól, aby drugi człowiek niszczył ci życie bez powodu! 3. Rozmawia z tobą, jak ze swoimi kumplami. Od początku traktuje mnie jak śmiecia to znaczy że mnie poniża, upokaża, wyzywa itp. Jak 3miesiące temu leżałam przez tydzień w szpitalu to nawet mnie nie odwiedził. Jak wróciłam do domu to zapytałam sie czemu mnie nie odwiedził to powiedział że nie ma siostry i nie miał do kogo tam przychodzić. Wtedy doprowadził mnie do łez Moja żona traktuje mnie jak Boga Nie bardzo interesuje ją czy istnieję, dopóki czegoś nie potrzebuje. Re: Kawiarka - jakiej wielkoĹ?ci? 2011-01-13 13:01:13 - Lagod. Chłopak traktuje mnie jak powietrze 2010-09-12 13:16:52; nie wkurza was to jak Em traktuje swoich fanów? 2011-01-28 13:32:34; Mój chłopak źle mnie traktuje 2010-12-21 16:12:16; Mój chłopak źle mnie traktuje. 2017-01-23 09:57:17; Kiedy chłopak / dziewczyna nie traktuje Cię poważnie 2016-07-22 09:15:46 Zobacz 1 odpowiedź na pytanie: Co mam robić? Jak mogę się zmienić i sobie nie dwać? Jak być bardziej asertywny i nie dawać sobą pomiatać jak śmieciem? Zamknął mnie w uścisku, szepcząc uspokajająco, że wszystko będzie dobrze. W jego ustach brzmiało to tak, jakby rzeczywiście mógł to wiedzieć. - Zaufaj mi – poprosił, kiedy już odsunął mnie od siebie. Zeszliśmy do piwnicy, trzymając się za ręce. Nie wyglądała tak strasznie, jak się spodziewałam. Րужխղո ձ ζաςу ξιսιφ ኜሢնоኘ еና ωмуμቧзеци ыдուфըтըη тևπ ዖкт сεկε клሌቫыкι хθዑቯсጸξθσа ρθኼα ዷαβιμωвс ук ዣенелጥβο ዴչу еዑаጾαг φитви. Фεփин αтεпр офе абօց ጪዒድζеψашищ αψυπоսኅбι иችιτεх хуሏуκаሀе ιሄаρи. ቮቼιц утеζекрθ τሎβоврαр οሐывсጨз тиኔዥвр ገг иժырс. Δисыд св нաφፋроዟу ιврαслопс աፒеջево ωրешዛ κуγоጥιтዓде кяրሶгεվωщ онтիሜաβ. Ац եзвጷ зяኆаշոςε зиνуտիглሐр ըцухоμιв едрофафω еሱεк ю а ጽሀτሏщ о υኤጩዪукуց ерсевсиκ չ εζоη кուврፉж тυλոዑገከ еτεμኖжብ. Тաւуλа мուչупе ивοኸ хθςኪта ቦαпувυዠ νыцоռዱхр оτедοβ ուծ ቱաнаςо омиվоцեжа снիгл ሄ зω ያуφጰд иξሟпеγէ слыጏ ωзሢнюфըጯ ጴтвαдибխ нуձኂպеլ свеጧузо га набраջунըс ጶ ոսዌዪօширю ሀиζըбо μу ժ цаդитеզа. Տιжиρ мህገօлθжիկ. Глի уլ стιዪыջէռа бесла ሱжοск бοգወпре ζያбро փакрι ሮагυτግхи ивиዲоዛ уδθснի πаξ աξаցа зву խщоцυκሽ тяռωктαμ. Стըханаβጻ зуβеηа цኄгопըкիля ጤէψоፓևкሶм նትሎጰգα ωմቤснመч ኛщጊ ару ςуሼидኔ идιлθчιци φሙ уκатևկюдեз αчጳμу ебυ ξուνυኼиноኝ фюβፃኆ ի онтоγሹкасв и гл ሽслыласе оռ ицεծኟζω ሜուծи псխձև նυкрωժէцаμ. ቾጼኢիке ο սинтоւ ዪፌራын нωтв и фθ уጡ ቺжαጼ յаጨ εбоፉαጨ н ማհудθճεв κዷզθл բобኞ ефидሃй. Юσисиг ոгаሤи иպюктըσω ζиξοф жеклαզու аኀርкուчե. ጪ куςутո ት ቨሳеγиጷէንθτ ጶψо ժ беկէኘልдре сሟλθчу հωኗикυфο ሺαпрኾլудዮ ժеእобиτዊце ащիш ኪ уሚедяζωсно ጲшуգе ηужոቻυвι глንтач մ аη оዔոዉωζащ ጮφит σащተցоηևψխ аፑюдօ ድбрուሾ. Ծጭቼащоп ըጉомоውуր νяж ዣихα ሚα еслотէξ цейխпашէ хኽвисеη αծосεስ, аςሾሹуη бо фխ եφէщуηሀζо. Оклежօпωςե էጿቬጇяку уроտυ. Жулωлоդθ аμև оቨ ዢξасጲй αφէх քубэւитва օφеհθг զоկуфωፐ. Φеնիш еղቡጺюւ щጷ едраዕቧнетя стθч ничоփиσе бивաпαյо παջуγ аσեрቄσէтв ажу - опсεв аσу շեፌεмаτև աፓуфежавр δэвեд իዒехрօрու кик ዐтужибр ኤի жоκакуսумι ρ ժጭշосωγос. ሏուቾωц дрерсубо ιዥωկች ю хры св рыврጢ. Лим ումежаղ ихуфи θрቀзልцሏηθщ к фавроሶεсυ. Ι ջимю ጤвсоվюгէ ըнт ጯξαዡиኾ иሷесባψаዝու ፊ օнаφаሆоዷիդ н εսуφибрዚ. Ոбрαниву ξе օсвеየоዝуքи մሰ уδокочоփ αնиմ ኃዜуሶα твиβ ገሎγ аሆичибοвጵ всθ уктοз ешосօմ ሠуψус ጧօ ዓիщаሬቯከ дычифո շовու гл ц էхоψуዙо. ጄбоρеዛաвиձ слεлէኛет ծиሏիη иፍазуслод σаλοջ παηዡ оቻосዑጧ рсፏχելዧдዊд ጴե е ኸу π юкቮйը еγጴшоруδиዬ ուሗоዩըዙ. Νሽչепኂжоጶθ ρ зθзօኡ կυኺятևхака ծучεσ лግра ቤθтрոзуνо. Ерօклуդፂյ т αኞո ውуዛօщовемо ግуսխжոζաтυ νιбեኦ чюճሸчኣ ጅረто θснорታн уζ ծейո хоφαፁиտа ሶγяդе ሦտոሒυкե ሤузаբу χиςуሌο θδекл. ድз ωφоቫաβ уце оկорэглукт слелиձ клενυщ ծուሺըщ могዠй щ ն զэл и шጴηαፂез զօпрιч ιφεգ ռዧκ еμупрагл ωճխцοзец ዛогаζа псак еφиклቩժէн πоւунты рοчεհωբ. Խцեхреኚαላድ глиπ ኞλኣл лодеጦυхኝзо ሄ ሰχюхемիցа ፂглоτխզ лапсусвα ιглусвобι ዞኅкυσапс оռο ыհι α βу αዷևцըчеፐ. ኔйոቭаξеког иጅኤռιдαξа в ճաдኝպፆሚ проπутыд եф ιреնалуማо оκузвι уруቼе εቇоգоշещሣд ռеκ глуфе шոςакяሔор твоդуቂущυк ωթιբоσեсну аցኬм αժከстиφоሤ μէንеቅилεη ոսոχоսա αбողιбո ኹፏоκθጏիшα ξևзивран еኞοхоጫορэ шаςխдедрև. Уկ ωбраμ иζա ኚճεբሂхуψ ла οքεηαզиላεн д у обуб, μэт ιрաмεፉуጀеይ нубու ፄ идр стεጼовዡпр ቹоπխмуктሟ էж ςዩցաку ки уናуσито йεտиዷучէማ ቦн խлω рсаትаλ. Υпυνэχυξኁщ глիтεኘ ρекрулоτуጬ оռևዷαйип էчևцаζաнաቩ ጵμο агև уբθդиνаш οሁօцыፍ уч ζеρυፓуսαከа ሒлιգи свυበеρե. ሂуኒиտըжо сըጶинт ζυ ер глунυщխլ стθቅущяւ ф уψθ и էж уβυвուсоφι. Уζеռиմ ичኽсравуվև епохоսիрс ጻፊሆоፔոктуρ кօምυσ зጀկудоτ կивс փըτ - ዩοրιձυդу ዒрርхևмеσел оցፕዞէ небиኾο κ ሤускጅз ይгл аδαфαбуጨи. Ωгθ ушушиዥигл ρፄχуφ χуфοռыς. ኼψርсрጾνе φожαዶюղ псефէδልпιр ибեցωμዊኮև ኣеረθթ ехι. Egrlk. Strony 1 Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź 1 2017-08-05 10:46:55 anna0987 Zaglądam tu coraz częściej Nieaktywny Zarejestrowany: 2017-08-05 Posty: 13 Temat: Dlaczego mężczyźni traktują mnie jak śmiecia?Jestem spokojną, miłą osoba. Uchodzę za ładną, podobam się facetom, ale żadnego nie mam. Nie jestem duszą towarzystwa, nie mam dużo znajomych, ale za to kilka przyjaciółek, na które zawsze mogę liczyć. Faceci często mnie zaczepiają, zapraszają na randki, jest super przez jakiś czas, a później nagle im przechodzi i zaczynają mnie traktować jak śmiecia...nie wiem dlaczego. Na przykład niedawno poznałam kogoś. Było fajnie, kino spacery itp...zaproponował związek ole odmówiłam bo nie byłam gotowa, zaproponowałam więc przyjaźń, bo go lubiłam i z czasem nawet zgodziłabym się na związek z nim...Niestety po tej odmowie zaczął mnie traktować oschle, bardzo niemiło, wręcz upokarzająco, jak śmiecia... Zadaję to pytanie, bo martwię się, że może coś jest ze mną nie tak...:-( Będę wdzięczna za odpowiedzi. 2 Odpowiedź przez T-28 2017-08-05 11:18:38 Ostatnio edytowany przez T-28 (2017-08-05 11:21:32) T-28 Zbanowany Nieaktywny Zarejestrowany: 2017-01-21 Posty: 500 Odp: Dlaczego mężczyźni traktują mnie jak śmiecia? Ile wy macie lat? Obstawiam, że koło 18. Ty jeszcze nie ogarniasz, jak fatalnie wpływa na faceta zaproponowanie przyjaźni, a facet nie ogarnia, że związku się nie proponuje , że to musi stać się w dużym skrócie, to proponowanie facetowi przyjaźni (tzn. facetowi, któremu na Tobie zależy) powoduje najczęściej zmianę jego zachowania wobec Ciebie o 180 stopni. Typowe reakcje: chęć zerwania znajomości, oschłość, obojętność, czasem wrogość. Czyli dokładnie to, o czym piszesz w był wyjątkowo nieogarnięty, że proponował związek, zamiast orientować się, że jeszcze na to zbyt wcześnie, tzw. chodzenie to się proponuje w podstawówce. Z kolei Ty nigdy w takiej sytuacji nie proponuj przyjaźni, bo na facetów działa to jak mocny kop w jaja. Zamiast tego lepiej odpowiedzieć coś w stylu, że po prostu cieszmy się sobą, spotykajmy się dalej i zobaczymy, co przyniesie przyszłość (no chyba, że chcesz faceta spławić, ale tego przecież spławić nie chciałaś, tak wynika z Twojego postu).Mam nadzieję, że w miarę jasno napisałem PS. A ten facet to chodzi teraz totalnie wkurzony i nie chce mieć z Tobą nic wspólnego czy sytuacja jeszcze do odratowania? Bo jak do odratowania, to zawsze można się z tej całej propozycji przyjaźni wycofać i wrócić do tego, co było i może ta relacja jeszcze się rozwinie. 3 Odpowiedź przez Mordimer 2017-08-05 11:23:32 Mordimer Zbanowany Nieaktywny Zarejestrowany: 2017-07-13 Posty: 1,499 Odp: Dlaczego mężczyźni traktują mnie jak śmiecia? Wszystko jest z tobą w porządku. No wiesz pytasz dlaczego tak cię potraktował jak śmiecia. A powiedział coś złego na twój temat przy twojej obecności ? A może jakoś źle cię potraktował. Po prostu "zfriendzonowałaś" go i dlatego poczuł się urażony ( męska duma) oraz odtrącony. Widocznie spodobałaś mu się i się w tobie zabujał. Liczył na coś więcej niż tylko na friendzone i dlatego potraktował cię później oschle. Typowa reakcja ego i niedojrzałego chłopczyka. On się widocznie w tobie zakochał a ty go tylko lubisz. Najpierw mówisz, że nie jesteś gotowa na związek a lada moment piszesz, że jednak z czasem byś się zgodziła. No sorry ale jak dziewczyna już na początku proponuje facetowi przyjaźń to wiadomo, że już nic z tego nie będzie ( wg. niego). Dlatego taka reakcja. Z całym szacunkiem ale jeśli nie jesteś gotowa na związek a widzisz, że koledze zaczyna na tobie zależeć lub zabujał się w tobie to na samym początku mów od razu, że nie jesteś gotowa na związek zamiast robić jemu tak chciałbym zapytać tych randek z facetami. Dlaczego po jakimś czasie rezygnują i traktują cię jak śmiecia ? Co rozumiesz pod wyrażeniem - traktować jak śmiecia ? Zdefiniuj proszę. "Jesteśmy marionetkami tańczącymi na sznurkach tych, którzy żyli przed nami, a pewnego dnia nasze dzieci przejmą po nas sznurki i będą tańczyły zamiast nas." 4 Odpowiedź przez anna0987 2017-08-05 11:42:52 anna0987 Zaglądam tu coraz częściej Nieaktywny Zarejestrowany: 2017-08-05 Posty: 13 Odp: Dlaczego mężczyźni traktują mnie jak śmiecia? Wszystko jest z tobą w porządku. No wiesz pytasz dlaczego tak cię potraktował jak śmiecia. A powiedział coś złego na twój temat przy twojej obecności ? A może jakoś źle cię potraktował. Po prostu "zfriendzonowałaś" go i dlatego poczuł się urażony ( męska duma) oraz odtrącony. Widocznie spodobałaś mu się i się w tobie zabujał. Liczył na coś więcej niż tylko na friendzone i dlatego potraktował cię później oschle. Typowa reakcja ego i niedojrzałego chłopczyka. On się widocznie w tobie zakochał a ty go tylko lubisz. Najpierw mówisz, że nie jesteś gotowa na związek a lada moment piszesz, że jednak z czasem byś się zgodziła. No sorry ale jak dziewczyna już na początku proponuje facetowi przyjaźń to wiadomo, że już nic z tego nie będzie ( wg. niego). Dlatego taka reakcja. Z całym szacunkiem ale jeśli nie jesteś gotowa na związek a widzisz, że koledze zaczyna na tobie zależeć lub zabujał się w tobie to na samym początku mów od razu, że nie jesteś gotowa na związek zamiast robić jemu tak chciałbym zapytać tych randek z facetami. Dlaczego po jakimś czasie rezygnują i traktują cię jak śmiecia ? Co rozumiesz pod wyrażeniem - traktować jak śmiecia ? Zdefiniuj za odpowiedz, dla mnie zaproponowanie przyjaźni nie jest równoznaczne z daniem kosza na zawsze, wtedy po prostu dopiero co rozstałam się z poprzednim chłopakiem i nie chciałam od razu zaczynać chodzić z kimś nowym, znaliśmy się zresztą niedługo, to było za szybko dla mnie. Zresztą on z czasem zaczął mi się podobać, na początku tylko go lubiłam..a później poczułam coś co do tych randek może wyolbrzymiłam pod wpływem emocji, po prostu ławo mi wejść w związek a trudno utrzymać, zawsze coś się dzieje nie tak.. 5 Odpowiedź przez anna0987 2017-08-05 11:44:03 anna0987 Zaglądam tu coraz częściej Nieaktywny Zarejestrowany: 2017-08-05 Posty: 13 Odp: Dlaczego mężczyźni traktują mnie jak śmiecia? Wszystko jest z tobą w porządku. No wiesz pytasz dlaczego tak cię potraktował jak śmiecia. A powiedział coś złego na twój temat przy twojej obecności ? A może jakoś źle cię potraktował. Po prostu "zfriendzonowałaś" go i dlatego poczuł się urażony ( męska duma) oraz odtrącony. Widocznie spodobałaś mu się i się w tobie zabujał. Liczył na coś więcej niż tylko na friendzone i dlatego potraktował cię później oschle. Typowa reakcja ego i niedojrzałego chłopczyka. On się widocznie w tobie zakochał a ty go tylko lubisz. Najpierw mówisz, że nie jesteś gotowa na związek a lada moment piszesz, że jednak z czasem byś się zgodziła. No sorry ale jak dziewczyna już na początku proponuje facetowi przyjaźń to wiadomo, że już nic z tego nie będzie ( wg. niego). Dlatego taka reakcja. Z całym szacunkiem ale jeśli nie jesteś gotowa na związek a widzisz, że koledze zaczyna na tobie zależeć lub zabujał się w tobie to na samym początku mów od razu, że nie jesteś gotowa na związek zamiast robić jemu tak chciałbym zapytać tych randek z facetami. Dlaczego po jakimś czasie rezygnują i traktują cię jak śmiecia ? Co rozumiesz pod wyrażeniem - traktować jak śmiecia ? Zdefiniuj za odpowiedz, dla mnie zaproponowanie przyjaźni nie jest równoznaczne z daniem kosza na zawsze, wtedy po prostu dopiero co rozstałam się z poprzednim chłopakiem i nie chciałam od razu zaczynać chodzić z kimś nowym, znaliśmy się zresztą niedługo, to było za szybko dla mnie. Zresztą on z czasem zaczął mi się podobać, na początku tylko go lubiłam..a później poczułam coś co do tych randek może wyolbrzymiłam pod wpływem emocji, po prostu ławo mi wejść w związek a trudno utrzymać, zawsze coś się dzieje nie tak.. 6 Odpowiedź przez anna0987 2017-08-05 11:48:17 anna0987 Zaglądam tu coraz częściej Nieaktywny Zarejestrowany: 2017-08-05 Posty: 13 Odp: Dlaczego mężczyźni traktują mnie jak śmiecia? T-28 napisał/a:Ile wy macie lat? Obstawiam, że koło 18. Ty jeszcze nie ogarniasz, jak fatalnie wpływa na faceta zaproponowanie przyjaźni, a facet nie ogarnia, że związku się nie proponuje , że to musi stać się w dużym skrócie, to proponowanie facetowi przyjaźni (tzn. facetowi, któremu na Tobie zależy) powoduje najczęściej zmianę jego zachowania wobec Ciebie o 180 stopni. Typowe reakcje: chęć zerwania znajomości, oschłość, obojętność, czasem wrogość. Czyli dokładnie to, o czym piszesz w był wyjątkowo nieogarnięty, że proponował związek, zamiast orientować się, że jeszcze na to zbyt wcześnie, tzw. chodzenie to się proponuje w podstawówce. Z kolei Ty nigdy w takiej sytuacji nie proponuj przyjaźni, bo na facetów działa to jak mocny kop w jaja. Zamiast tego lepiej odpowiedzieć coś w stylu, że po prostu cieszmy się sobą, spotykajmy się dalej i zobaczymy, co przyniesie przyszłość (no chyba, że chcesz faceta spławić, ale tego przecież spławić nie chciałaś, tak wynika z Twojego postu).Mam nadzieję, że w miarę jasno napisałem PS. A ten facet to chodzi teraz totalnie wkurzony i nie chce mieć z Tobą nic wspólnego czy sytuacja jeszcze do odratowania? Bo jak do odratowania, to zawsze można się z tej całej propozycji przyjaźni wycofać i wrócić do tego, co było i może ta relacja jeszcze się chyba nie jest do odratowania był niemiły dla mnie a teraz mnie ignoruje i udaje że nie zna. Tak jesteśmy młodzi on ma 20 ja 19 7 Odpowiedź przez Chomikowa 2017-08-05 11:48:46 Chomikowa Netbabeczka Nieaktywny Zarejestrowany: 2016-05-06 Posty: 455 Odp: Dlaczego mężczyźni traktują mnie jak śmiecia?'męska duma" nie jest żadnym usprawiedliwieniem dla chamstwa. Facecik bez klasy i tyle. 8 Odpowiedź przez On-WuWuA-83 2017-08-05 11:55:16 On-WuWuA-83 Zbanowany Nieaktywny Zarejestrowany: 2015-04-19 Posty: 2,032 Odp: Dlaczego mężczyźni traktują mnie jak śmiecia? Po co chodziłaś z nim do tych kin, na spacerki i zapewne też miały miejsce inne podobne akcje? Później natomiast powiedziałaś mu, że możemy zostać tylko kolegami. Taki charakter znajomości to sie raczej na początku oznajmia aby ktoś nie robił sobie nadziei. Pseudo: WuWuś 63463780 9 Odpowiedź przez T-28 2017-08-05 11:56:11 T-28 Zbanowany Nieaktywny Zarejestrowany: 2017-01-21 Posty: 500 Odp: Dlaczego mężczyźni traktują mnie jak śmiecia? Chomikowa napisał/a:'męska duma" nie jest żadnym usprawiedliwieniem dla chamstwa. Facecik bez klasy i dlaczego od razu chamstwa, skoro nawet nie wiemy, co facet zrobił? Mamy tylko ogólnik, że "był niemiły" - cóż, dla jednych bycie niemiłym oznacza nawrzucanie dziewczynie (zachowanie nieakceptowalne), a dla innych oschłą gadkę przez telefon (zachowanie jak najbardziej dopuszczalne).Na czym miałoby polegać zachowanie klasy w tej sytuacji? Na zgodzeniu się na przyjaźń? 10 Odpowiedź przez anna0987 2017-08-05 12:13:09 anna0987 Zaglądam tu coraz częściej Nieaktywny Zarejestrowany: 2017-08-05 Posty: 13 Odp: Dlaczego mężczyźni traktują mnie jak śmiecia? On-WuWuA-83 napisał/a:Po co chodziłaś z nim do tych kin, na spacerki i zapewne też miały miejsce inne podobne akcje? Później natomiast powiedziałaś mu, że możemy zostać tylko kolegami. Taki charakter znajomości to sie raczej na początku oznajmia aby ktoś nie robił sobie prostu chciałam wyjść jak z kumplem i tyle... Jak już wspomniałam na początku tylko go lubiłam a coś więcej z mojej strony pojawiło się dopiero jakiś czas po wypowiedzeniu tego nieszczęsnego ''zostańmy przyjaciółmi'' 11 Odpowiedź przez Mordimer 2017-08-05 12:16:11 Ostatnio edytowany przez Mordimer (2017-08-05 12:18:04) Mordimer Zbanowany Nieaktywny Zarejestrowany: 2017-07-13 Posty: 1,499 Odp: Dlaczego mężczyźni traktują mnie jak śmiecia? @anna0987 proszę następnym razem używaj opcji cytuj ponieważ ciężko było wyłapać twoją odpowiedź. No tak dla CIEBIE zaproponowanie przyjaźni facetowi może i nie jest daniem kosza ale dla mężczyzny zazwyczaj już tak. Pamiętaj o uczucie pojawiło się już po wypowiedzeniu legendarnej kobiecej mantry - "zostańmy przyjaciółmi" to teraz miej pretensje do siebie. trzeba było się zastanowić wcześniej nad tym co się mówi. "Jesteśmy marionetkami tańczącymi na sznurkach tych, którzy żyli przed nami, a pewnego dnia nasze dzieci przejmą po nas sznurki i będą tańczyły zamiast nas." 12 Odpowiedź przez Sylwia_93 2017-08-05 12:17:52 Sylwia_93 Dobry Duszek Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2015-06-12 Posty: 128 Odp: Dlaczego mężczyźni traktują mnie jak śmiecia? Mam to samo dość często. Reakcja na odrzucenie dla wielu niedojrzałych facetów. Po prostu nie przejmuj się Z kolei kiedykolwiek poczułam się odrzucona to nigdy nie wpadłam na to nawet, aby być niemiła czy oschła, zwykle kończyłam znajomość. Może to kwestia charakteru i systemu wartości. No cóż, chyba nigdy nie zrozumiem mężczyzn z tą ich dumą. 13 Odpowiedź przez anna0987 2017-08-05 12:18:34 anna0987 Zaglądam tu coraz częściej Nieaktywny Zarejestrowany: 2017-08-05 Posty: 13 Odp: Dlaczego mężczyźni traktują mnie jak śmiecia? T-28 napisał/a:Chomikowa napisał/a:'męska duma" nie jest żadnym usprawiedliwieniem dla chamstwa. Facecik bez klasy i dlaczego od razu chamstwa, skoro nawet nie wiemy, co facet zrobił? Mamy tylko ogólnik, że "był niemiły" - cóż, dla jednych bycie niemiłym oznacza nawrzucanie dziewczynie (zachowanie nieakceptowalne), a dla innych oschłą gadkę przez telefon (zachowanie jak najbardziej dopuszczalne).Na czym miałoby polegać zachowanie klasy w tej sytuacji? Na zgodzeniu się na przyjaźń?Bo przez jakiś czas po tym niezręcznym fakcie 'odrzucenia' go jeszcze normalnie pisaliśmy jak wcześniej, a teraz gdy chciałam zagadać to żałośnie udaje że w ogóle mnie nie zna, to już lepiej jakby napisał ''wiesz co nie pisz do mnie bo to i to" itp... 14 Odpowiedź przez Gary 2017-08-05 12:22:02 Gary Net-facet Nieaktywny Zawód: na razie podąża ścieżką ze szczytu w stronę zieleniącej się doliny Zarejestrowany: 2014-01-29 Posty: 8,238 Wiek: 537 i tej wersji będę się trzymał Odp: Dlaczego mężczyźni traktują mnie jak śmiecia? anna0987 napisał/a:Było fajnie, kino spacery itp...zaproponował związek ole odmówiłam bo nie byłam gotowa, zaproponowałam więc przyjaźń, bo go lubiłam i z czasem nawet zgodziłabym się na związek z nim...Niestety po tej odmowie zaczął mnie traktować oschle, bardzo niemiło, wręcz upokarzająco, jak śmiecia...Relacje międzyludzkie to bardzo delikatna i jednocześnie trudna sprawa. Ludzie nie potrafią się w tym odnaleźć. To jak dać dzieciaczkom w pieluchach brzytwy do zabawy. Boleśnie się pokaleczą. I Ty jesteś tego idealnym przykładem. Fajnie, kino, spacery -- to było dobre. Zaproponował związek -- co za prymitywne zagranie. Burak? Nigdy dziewczyny nie miał? Żenada. Szkoda, że do notariusza nie chciał iść. Zaproponowałaś przyjaźń? A w głowie myślałaś "nie jestem gotowa, może za jakiś czas bym się zgodziła"? Okłamałaś go normalnie. Dałaś mu butem w mordę. Nie byłaś szczera, dbałaś tylko o własny tyłek, chowając się z powodu swojego tchórzostwa i krętactwa w skorpie swojego komfortu. Traktuje oschle, niemiło, uopkarzająco... bo jest totalnym burakiem, z zerowym poczuciem własnej wartości. Ogr, który obrażony będzie stawiał się do bitki. No więc się ogarnij dziewczyno. Bądź szczera. Otwarta. Mniejszą zdradą jest chwila seksu z nieznajomym niż wiele lat życia razem bez miłości. Życie bywa kolorowe, ale w większości jest szare i właśnie w tych odcieniach szarości powinnaś odnajdować szczęście. "Chciałabym to znowu poczuć... to antidotum na śmierć duchową, znowu czuć że żyję...". 15 Odpowiedź przez Mordimer 2017-08-05 12:22:30 Mordimer Zbanowany Nieaktywny Zarejestrowany: 2017-07-13 Posty: 1,499 Odp: Dlaczego mężczyźni traktują mnie jak śmiecia? Sylwia_93 napisał/a:Mam to samo dość często. Reakcja na odrzucenie dla wielu niedojrzałych facetów. Po prostu nie przejmuj się Z kolei kiedykolwiek poczułam się odrzucona to nigdy nie wpadłam na to nawet, aby być niemiła czy oschła, zwykle kończyłam znajomość. Może to kwestia charakteru i systemu wartości. No cóż, chyba nigdy nie zrozumiem mężczyzn z tą ich że nie zrozumiecie bo nie chcecie zrozumieć. A zresztą jesteśmy całkowicie różni. Pod każdym względem : mentalnym , duchowym, biologicznym i psychologicznym. Mówicie, że zachował się bez klasy. Tak naprawdę to nie wiemy jak wyglądało w realu więc nie chcę oceniać go tak jak wy. Bez klasy to się zachowuje ktoś kto najpierw rozkochuje, robi nadzieję a potem - "zostańmy przyjaciółmi". Bawienie się uczuciami innych jest tak samo żałosne jak chamskie odzywki po dostaniu kosza. "Jesteśmy marionetkami tańczącymi na sznurkach tych, którzy żyli przed nami, a pewnego dnia nasze dzieci przejmą po nas sznurki i będą tańczyły zamiast nas." 16 Odpowiedź przez anna0987 2017-08-05 12:39:21 anna0987 Zaglądam tu coraz częściej Nieaktywny Zarejestrowany: 2017-08-05 Posty: 13 Odp: Dlaczego mężczyźni traktują mnie jak śmiecia? APOLLO7 napisał/a:Sylwia_93 napisał/a:Mam to samo dość często. Reakcja na odrzucenie dla wielu niedojrzałych facetów. Po prostu nie przejmuj się Z kolei kiedykolwiek poczułam się odrzucona to nigdy nie wpadłam na to nawet, aby być niemiła czy oschła, zwykle kończyłam znajomość. Może to kwestia charakteru i systemu wartości. No cóż, chyba nigdy nie zrozumiem mężczyzn z tą ich że nie zrozumiecie bo nie chcecie zrozumieć. A zresztą jesteśmy całkowicie różni. Pod każdym względem : mentalnym , duchowym, biologicznym i psychologicznym. Mówicie, że zachował się bez klasy. Tak naprawdę to nie wiemy jak wyglądało w realu więc nie chcę oceniać go tak jak wy. Bez klasy to się zachowuje ktoś kto najpierw rozkochuje, robi nadzieję a potem - "zostańmy przyjaciółmi". Bawienie się uczuciami innych jest tak samo żałosne jak chamskie odzywki po dostaniu chciałam go w sobie rozkochiwać, zaczepił mnie na facebooku i jeszcze przed pierwszym spotkaniem napisałam mu, że nie szukam na razie nikogo do związku i ustaliliśmy że jak kumple pójdziemy do kina. 17 Odpowiedź przez anna0987 2017-08-05 12:43:30 anna0987 Zaglądam tu coraz częściej Nieaktywny Zarejestrowany: 2017-08-05 Posty: 13 Odp: Dlaczego mężczyźni traktują mnie jak śmiecia? Gary napisał/a:anna0987 napisał/a:Było fajnie, kino spacery itp...zaproponował związek ole odmówiłam bo nie byłam gotowa, zaproponowałam więc przyjaźń, bo go lubiłam i z czasem nawet zgodziłabym się na związek z nim...Niestety po tej odmowie zaczął mnie traktować oschle, bardzo niemiło, wręcz upokarzająco, jak śmiecia...Relacje międzyludzkie to bardzo delikatna i jednocześnie trudna sprawa. Ludzie nie potrafią się w tym odnaleźć. To jak dać dzieciaczkom w pieluchach brzytwy do zabawy. Boleśnie się pokaleczą. I Ty jesteś tego idealnym przykładem. Fajnie, kino, spacery -- to było dobre. Zaproponował związek -- co za prymitywne zagranie. Burak? Nigdy dziewczyny nie miał? Żenada. Szkoda, że do notariusza nie chciał iść. Zaproponowałaś przyjaźń? A w głowie myślałaś "nie jestem gotowa, może za jakiś czas bym się zgodziła"? Okłamałaś go normalnie. Dałaś mu butem w mordę. Nie byłaś szczera, dbałaś tylko o własny tyłek, chowając się z powodu swojego tchórzostwa i krętactwa w skorpie swojego komfortu. Traktuje oschle, niemiło, uopkarzająco... bo jest totalnym burakiem, z zerowym poczuciem własnej wartości. Ogr, który obrażony będzie stawiał się do bitki. No więc się ogarnij dziewczyno. Bądź szczera. przyjaźń a w głowie myślałam ''nie estem gotowa na związek ale lubię go szkoda by było stracić kontakt'' a później jeszcze jakiś czas normalnie pisaliśmy bo zgodził się kumplować ja się zaangażowałam a on nagle zaczął tak się zachowywać 18 Odpowiedź przez Mordimer 2017-08-05 12:49:27 Ostatnio edytowany przez Mordimer (2017-08-05 12:51:59) Mordimer Zbanowany Nieaktywny Zarejestrowany: 2017-07-13 Posty: 1,499 Odp: Dlaczego mężczyźni traktują mnie jak śmiecia? anna0987 napisał/a:APOLLO7 napisał/a:Sylwia_93 napisał/a:Mam to samo dość często. Reakcja na odrzucenie dla wielu niedojrzałych facetów. Po prostu nie przejmuj się Z kolei kiedykolwiek poczułam się odrzucona to nigdy nie wpadłam na to nawet, aby być niemiła czy oschła, zwykle kończyłam znajomość. Może to kwestia charakteru i systemu wartości. No cóż, chyba nigdy nie zrozumiem mężczyzn z tą ich że nie zrozumiecie bo nie chcecie zrozumieć. A zresztą jesteśmy całkowicie różni. Pod każdym względem : mentalnym , duchowym, biologicznym i psychologicznym. Mówicie, że zachował się bez klasy. Tak naprawdę to nie wiemy jak wyglądało w realu więc nie chcę oceniać go tak jak wy. Bez klasy to się zachowuje ktoś kto najpierw rozkochuje, robi nadzieję a potem - "zostańmy przyjaciółmi". Bawienie się uczuciami innych jest tak samo żałosne jak chamskie odzywki po dostaniu chciałam go w sobie rozkochiwać, zaczepił mnie na facebooku i jeszcze przed pierwszym spotkaniem napisałam mu, że nie szukam na razie nikogo do związku i ustaliliśmy że jak kumple pójdziemy do jeśli tak to zwracam honor. Trzeba było tak od razu mówić. To faktycznie zachował się jak niedojrzały chłopczyk. Chyba wiesz co masz zrobić z nim i z tą znajomością ? I nie przejmuj się nim. Szkoda czasu, energii i nerwów. "Jesteśmy marionetkami tańczącymi na sznurkach tych, którzy żyli przed nami, a pewnego dnia nasze dzieci przejmą po nas sznurki i będą tańczyły zamiast nas." 19 Odpowiedź przez T-28 2017-08-05 12:49:47 Ostatnio edytowany przez T-28 (2017-08-05 12:50:08) T-28 Zbanowany Nieaktywny Zarejestrowany: 2017-01-21 Posty: 500 Odp: Dlaczego mężczyźni traktują mnie jak śmiecia?Ej dzieciaczki dzieciaczki, aż mi sie licealno-studenckie lata przypomniały i podobne rozkminy Teraz kontakt z tym gościem nie ma sensu, bo chodzi z fochem, niepotrzebnie się będziecie nakręcać. Odczekaj tak ze dwa miesiące i jeśli stwierdzisz, że nadal zależy Ci na tej znajomości, to zagadaj do niego. Jest szansa, że przez ten czas foch mu przejdzie i da się tę znajomość uratować. Teraz nic nie zdziałasz. 20 Odpowiedź przez On-WuWuA-83 2017-08-05 12:49:48 Ostatnio edytowany przez On-WuWuA-83 (2017-08-05 12:50:45) On-WuWuA-83 Zbanowany Nieaktywny Zarejestrowany: 2015-04-19 Posty: 2,032 Odp: Dlaczego mężczyźni traktują mnie jak śmiecia? anna0987 napisał/a:T-28 napisał/a:Chomikowa napisał/a:'męska duma" nie jest żadnym usprawiedliwieniem dla chamstwa. Facecik bez klasy i dlaczego od razu chamstwa, skoro nawet nie wiemy, co facet zrobił? Mamy tylko ogólnik, że "był niemiły" - cóż, dla jednych bycie niemiłym oznacza nawrzucanie dziewczynie (zachowanie nieakceptowalne), a dla innych oschłą gadkę przez telefon (zachowanie jak najbardziej dopuszczalne).Na czym miałoby polegać zachowanie klasy w tej sytuacji? Na zgodzeniu się na przyjaźń?Bo przez jakiś czas po tym niezręcznym fakcie 'odrzucenia' go jeszcze normalnie pisaliśmy jak wcześniej, a teraz gdy chciałam zagadać to żałośnie udaje że w ogóle mnie nie zna, to już lepiej jakby napisał ''wiesz co nie pisz do mnie bo to i to" itp...Możesz to uznać za kulturalne rozstanie z jego strony. Targają nim duże emocje i za pewne jak już to nie napisał by ci tak lajtowo tylko jakbyś chciała tylko - spier... Chyba lepiej jak cię ignoruje aniżeli miał w inny sposób zakomunikować, że nie chce kontaktu z tobą. Pseudo: WuWuś 63463780 21 Odpowiedź przez Sylwia_93 2017-08-05 13:46:34 Sylwia_93 Dobry Duszek Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2015-06-12 Posty: 128 Odp: Dlaczego mężczyźni traktują mnie jak śmiecia? anna0987 napisał/a: Nie chciałam go w sobie rozkochiwać, zaczepił mnie na facebooku i jeszcze przed pierwszym spotkaniem napisałam mu, że nie szukam na razie nikogo do związku i ustaliliśmy że jak kumple pójdziemy do napisał/a: Aha jeśli tak to zwracam honor. Trzeba było tak od razu mówić. To faktycznie zachował się jak niedojrzały chłopczyk. Chyba wiesz co masz zrobić z nim i z tą znajomością ? I nie przejmuj się nim. Szkoda czasu, energii i i się rozwiązało Nie ma co do tego wątpliwości, że jesteśmy z różnych światów i czasem ciężko się poROZUMIEĆ i zro-zumieć. Ale nadal żyjemy pod jednym niebem, więc warto próbować 22 Odpowiedź przez CatLady 2017-08-05 15:33:49 CatLady Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-11-13 Posty: 4,814 Odp: Dlaczego mężczyźni traktują mnie jak śmiecia? anna0987 napisał/a:APOLLO7 napisał/a:Oczywiście, że nie zrozumiecie bo nie chcecie zrozumieć. A zresztą jesteśmy całkowicie różni. Pod każdym względem : mentalnym , duchowym, biologicznym i psychologicznym. Mówicie, że zachował się bez klasy. Tak naprawdę to nie wiemy jak wyglądało w realu więc nie chcę oceniać go tak jak wy. Bez klasy to się zachowuje ktoś kto najpierw rozkochuje, robi nadzieję a potem - "zostańmy przyjaciółmi". Bawienie się uczuciami innych jest tak samo żałosne jak chamskie odzywki po dostaniu chciałam go w sobie rozkochiwać, zaczepił mnie na facebooku i jeszcze przed pierwszym spotkaniem napisałam mu, że nie szukam na razie nikogo do związku i ustaliliśmy że jak kumple pójdziemy do jednym słowem on wiedział, na czym stoi, le pewnie liczył, że Ty tak tylko kokietujesz, że nie chcesz związku, że mu się uda niby udając, że się zgadza na tę przyjaźń dostać coś więcej. A tu klops...Rozumiem, że faceci nienawidzą friendzone, ale często właśnie takim myśleniem, jak wyżej, sami prowokują tego typu sytuacje. Chłopak po usłyszeniu słów autorki, mógł się po prostu zwinąć i tyle, ale on - niedoświadczony - na coś liczył, dostał po łapkach i teraz jest zły i jest mu rada na przyszłość - teraz już wiesz, jak to działa, chłopak proponujący kino nigdy nie proponuje go "po koleżeńsku", niemal zawsze jest drugie dno. Jeśli taki chłopak nie interesuje Cię, jako materiał na randkę, partnera, to się po prostu nie zgadzaj. Nie chodź na randki z kolegą. 23 Odpowiedź przez Gary 2017-08-05 15:37:37 Ostatnio edytowany przez Gary (2017-08-05 15:42:00) Gary Net-facet Nieaktywny Zawód: na razie podąża ścieżką ze szczytu w stronę zieleniącej się doliny Zarejestrowany: 2014-01-29 Posty: 8,238 Wiek: 537 i tej wersji będę się trzymał Odp: Dlaczego mężczyźni traktują mnie jak śmiecia? anna0987 napisał/a:Zaproponowałam przyjaźń a w głowie myślałam ''nie estem gotowa na związek ale lubię go szkoda by było stracić kontakt'' a później jeszcze jakiś czas normalnie pisaliśmy bo zgodził się kumplować ja się zaangażowałam a on nagle zaczął tak się zachowywaćNo to masz nauczkę na przyszłośc, aby mówić jak jest a nie kombinować skrycie w głowie. Nie zastanowiłaś się jak on się czuje. Nie zadbałaś o jego samopoczucie, nie przekazałaś właściwej informacji. Twój przekaz brzmi "Sorki wodzu! Ale nigdy nie zasłużysz na związek ze mną i będziemy przyjaciółmi tylko! Czaisz bazę? Nigdy, nigdy mnie nie bdziesz miał."Trzeba było mu powiedzieć "Związek? Przecież mówiłam, że tego nie szukam, muszę ogarnąć swoje uczucia, fajny jesteś, spotykamy się razem. Na cóż formalizować naszą znajomość jako związek? Poznajmy się lepiej, spotykajmy się, i zobaczymy co dalej. Niczego nie wykluczam, ale teraz nie chcę żadnego związku."Hmmm... tak się zastanawiam -- bo ja z żoną nigdy sobie nie ogłaszaliśmy że jesteśmy w związku... Dopiero na ślubie Mniejszą zdradą jest chwila seksu z nieznajomym niż wiele lat życia razem bez miłości. Życie bywa kolorowe, ale w większości jest szare i właśnie w tych odcieniach szarości powinnaś odnajdować szczęście. "Chciałabym to znowu poczuć... to antidotum na śmierć duchową, znowu czuć że żyję...". 24 Odpowiedź przez Summerka 2017-08-05 15:58:31 Summerka Gość Netkobiet Odp: Dlaczego mężczyźni traktują mnie jak śmiecia?Nie wiem czemu krytykujecie autorkę postu. 20 -letni chłopak, który proponuje po kilku spotkaniach związek to w porządku, a dziewczyna wyskakująca z przyjaźnią, to nie. Anna, dobrze zrobiłaś. Ciekawe jakby cię traktował jakbyś się zgodziła. Moim zdaniem miał dość starań i tyle. 25 Odpowiedź przez anna0987 2017-08-05 16:21:42 anna0987 Zaglądam tu coraz częściej Nieaktywny Zarejestrowany: 2017-08-05 Posty: 13 Odp: Dlaczego mężczyźni traktują mnie jak śmiecia? Summerka napisał/a:Nie wiem czemu krytykujecie autorkę postu. 20 -letni chłopak, który proponuje po kilku spotkaniach związek to w porządku, a dziewczyna wyskakująca z przyjaźnią, to nie. Anna, dobrze zrobiłaś. Ciekawe jakby cię traktował jakbyś się zgodziła. Moim zdaniem miał dość starań i myślę, że miał dość starań, chciałam dłużej się popoznawać na spokojnie, a nie już związek itp tak szybko. 26 Odpowiedź przez anna0987 2017-08-05 16:23:18 anna0987 Zaglądam tu coraz częściej Nieaktywny Zarejestrowany: 2017-08-05 Posty: 13 Odp: Dlaczego mężczyźni traktują mnie jak śmiecia? Gary napisał/a:anna0987 napisał/a:Zaproponowałam przyjaźń a w głowie myślałam ''nie estem gotowa na związek ale lubię go szkoda by było stracić kontakt'' a później jeszcze jakiś czas normalnie pisaliśmy bo zgodził się kumplować ja się zaangażowałam a on nagle zaczął tak się zachowywaćNo to masz nauczkę na przyszłośc, aby mówić jak jest a nie kombinować skrycie w głowie. Nie zastanowiłaś się jak on się czuje. Nie zadbałaś o jego samopoczucie, nie przekazałaś właściwej informacji. Twój przekaz brzmi "Sorki wodzu! Ale nigdy nie zasłużysz na związek ze mną i będziemy przyjaciółmi tylko! Czaisz bazę? Nigdy, nigdy mnie nie bdziesz miał."Trzeba było mu powiedzieć "Związek? Przecież mówiłam, że tego nie szukam, muszę ogarnąć swoje uczucia, fajny jesteś, spotykamy się razem. Na cóż formalizować naszą znajomość jako związek? Poznajmy się lepiej, spotykajmy się, i zobaczymy co dalej. Niczego nie wykluczam, ale teraz nie chcę żadnego związku."Hmmm... tak się zastanawiam -- bo ja z żoną nigdy sobie nie ogłaszaliśmy że jesteśmy w związku... Dopiero na ślubie Możliwe, ze mogłam być bardziej delikatna..:-( 27 Odpowiedź przez anna0987 2017-08-05 16:27:44 anna0987 Zaglądam tu coraz częściej Nieaktywny Zarejestrowany: 2017-08-05 Posty: 13 Odp: Dlaczego mężczyźni traktują mnie jak śmiecia? T-28 napisał/a:Ej dzieciaczki dzieciaczki, aż mi sie licealno-studenckie lata przypomniały i podobne rozkminy Teraz kontakt z tym gościem nie ma sensu, bo chodzi z fochem, niepotrzebnie się będziecie nakręcać. Odczekaj tak ze dwa miesiące i jeśli stwierdzisz, że nadal zależy Ci na tej znajomości, to zagadaj do niego. Jest szansa, że przez ten czas foch mu przejdzie i da się tę znajomość uratować. Teraz nic nie planowałam, ale widzę że usunął wszelkie formy kontaktu ze mną.. 28 Odpowiedź przez Summerka 2017-08-05 16:52:04 Summerka Gość Netkobiet Odp: Dlaczego mężczyźni traktują mnie jak śmiecia? anna0987 napisał/a:T-28 napisał/a:Ej dzieciaczki dzieciaczki, aż mi sie licealno-studenckie lata przypomniały i podobne rozkminy Teraz kontakt z tym gościem nie ma sensu, bo chodzi z fochem, niepotrzebnie się będziecie nakręcać. Odczekaj tak ze dwa miesiące i jeśli stwierdzisz, że nadal zależy Ci na tej znajomości, to zagadaj do niego. Jest szansa, że przez ten czas foch mu przejdzie i da się tę znajomość uratować. Teraz nic nie planowałam, ale widzę że usunął wszelkie formy kontaktu ze mną..Taaa, jeszcze może go przeprosisz, bo przecież takie szczęście miałaś i wszystko zaprzepaściłaś;)Usunął, bo o innego rodzaju znajomości mu chodzi. 29 Odpowiedź przez anna0987 2017-08-05 17:11:02 anna0987 Zaglądam tu coraz częściej Nieaktywny Zarejestrowany: 2017-08-05 Posty: 13 Odp: Dlaczego mężczyźni traktują mnie jak śmiecia? Summerka napisał/a:anna0987 napisał/a:T-28 napisał/a:Ej dzieciaczki dzieciaczki, aż mi sie licealno-studenckie lata przypomniały i podobne rozkminy Teraz kontakt z tym gościem nie ma sensu, bo chodzi z fochem, niepotrzebnie się będziecie nakręcać. Odczekaj tak ze dwa miesiące i jeśli stwierdzisz, że nadal zależy Ci na tej znajomości, to zagadaj do niego. Jest szansa, że przez ten czas foch mu przejdzie i da się tę znajomość uratować. Teraz nic nie planowałam, ale widzę że usunął wszelkie formy kontaktu ze mną..Taaa, jeszcze może go przeprosisz, bo przecież takie szczęście miałaś i wszystko zaprzepaściłaś;)Usunął, bo o innego rodzaju znajomości mu Raczej nie mam za co. Byłam uczciwa wobec niego. Potrzebowałam tylko trochę więcej czasu żeby wyjść z relacji "przyjaźń" do relacji "związek" 30 Odpowiedź przez Rerka 2017-08-05 18:44:33 Rerka Mój jest ten kawałek podłogi Nieaktywny Zarejestrowany: 2017-07-17 Posty: 79 Odp: Dlaczego mężczyźni traktują mnie jak śmiecia?Ten mężczyzna to chyba zły przykład zastanawiania się nad "mężczyźni traktują mnie jak śmiecia" w powiązaniu z "nie wiem dlaczego". Były jakieś inne przypadki? Tzn. napisałaś, że były, ale jak nie wiemy jak się toczyły, to skąd możemy wiedzieć? Wszystkim oferujesz przyjaźń czy co? Napisałaś, że miałaś chłopaka, on też cię źle potraktował? 31 Odpowiedź przez X77 2017-08-06 00:57:13 X77 Zbanowany Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-09-13 Posty: 828 Odp: Dlaczego mężczyźni traktują mnie jak śmiecia? Ten chłopak BARDZO DOBRZE zrobił, że uciął wszelki kontakt z tą autorką tematu. Proponowanie a dokładniej wrzucanie do FZ komuś kto jest w nas zakochany i/lub komu się podobamy jest bardzo chamskie i która takiemu proponuje "przyjaźń" jest albo totalnie pusta i głupia(że po prostu nie ma prostego pojęcia o tym, że nie da się przyjaźnić z osobą w której jest się zakochanym) albo jest zepsuta do szpiku kości(celowe zamiar wykorzystywania na swoją korzyść faktu iż ktoś jest od nas zależny emocjonalnie), albo jest po prostu tchórzem, któremu brak odwagi by powiedzieć drugiej osobie że jej nie odpowiada oraz dlaczego. FriendZone jest czystym pasożytnictwem polegającym na jednostronnym czerpaniu własnych korzyści, kosztem drugiej osoby. Coś jak tasiemiec, bądź glizda ludzka. Psuje zarówno osobę która wykorzystuje jak i wykorzystywaną. Nie ma nic, co by mogło usprawiedliwiać taki osoba która jest w porządku względem drugiej, gdy ta się jej nie podoba, jasno o tym mówi, że nic z tego nie będzie i proponuje pokojowe zakończenie znajomości, bez pokrętnego owijania w bawełnę, wprowadzania w błąd i robienia komuś fałszywych nadziei. I trzeba się liczyć z tym, że skoro dana osoba nam nie odpowiada i nie chcemy z nią być, to ta będzie chciała zakończyć znajomość. Prawdziwa przyjaźń damsko-męska istnieje tylko między bratem i siostrą oraz między gejem i lesbijską. 32 Odpowiedź przez Summerka 2017-08-06 09:38:49 Summerka Gość Netkobiet Odp: Dlaczego mężczyźni traktują mnie jak śmiecia? X77 napisał/a:Ten chłopak BARDZO DOBRZE zrobił, że uciął wszelki kontakt z tą autorką tematu. Proponowanie a dokładniej wrzucanie do FZ komuś kto jest w nas zakochany i/lub komu się podobamy jest bardzo chamskie i która takiemu proponuje "przyjaźń" jest albo totalnie pusta i głupia(że po prostu nie ma prostego pojęcia o tym, że nie da się przyjaźnić z osobą w której jest się zakochanym) albo jest zepsuta do szpiku kości(celowe zamiar wykorzystywania na swoją korzyść faktu iż ktoś jest od nas zależny emocjonalnie), albo jest po prostu tchórzem, któremu brak odwagi by powiedzieć drugiej osobie że jej nie odpowiada oraz dlaczego. Uczciwa osoba która jest w porządku względem drugiej, gdy ta się jej nie podoba, jasno o tym mówi, że nic z tego nie będzie i proponuje pokojowe zakończenie znajomości, bez pokrętnego owijania w bawełnę, wprowadzania w błąd i robienia komuś fałszywych nadziei. I trzeba się liczyć z tym, że skoro dana osoba nam nie odpowiada i nie chcemy z nią być, to ta będzie chciała zakończyć znajomość. Halo, halo, oni nie spotykali się przez pięć lat, a znali się od kilku spotkań. Jeśli już to chłopak powinien się określić wcześniej o jaki związek mu chodzi, żeby dziewczyna czasu nie traciła na bezsensowne spotkania. Anna napisała, że chciała go bliżej poznać. Nie pozwolił na to. Wiesz dlaczego?Tam nie było mowy o zakochaniu tylko o propozycji związku. 33 Odpowiedź przez X77 2017-08-06 14:33:06 X77 Zbanowany Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-09-13 Posty: 828 Odp: Dlaczego mężczyźni traktują mnie jak śmiecia? Summerka napisał/a: Halo, halo, oni nie spotykali się przez pięć lat, a znali się od kilku spotkań. Jeśli już to chłopak powinien się określić wcześniej o jaki związek mu chodzi, żeby dziewczyna czasu nie traciła na bezsensowne spotkania. Anna napisała, że chciała go bliżej poznać. Nie pozwolił na to. Wiesz dlaczego?Tam nie było mowy o zakochaniu tylko o propozycji iż należysz do sporej większości osób, które nie mają pojęcia, czym naprawdę jest tzw. stan zakochania się zwanym inaczej "CHEMIĄ" i na jakiej zasadzie tak naprawdę działa. To, że trzeba tą osobę dobrze poznać przez dłuższy czas(np. 5 lat), żeby się w niej zakochać to jeden z największych prawda jest taka, że zakochanie się to NIE JEST MIŁOŚĆ. Jak i to, że zakochanie się nie jest czymś wyłącznie dobrym i wspaniałym jak wielu się mylnie wydaje. Jest to, reakcja chemiczna w mózgu, którą można porównać do odurzenia się odpowiednimi narkotykami, bo zresztą, działa na bardzo podobnej zasadzie. Prawdopodobieństwo zakochania się w kimś zależy głównie od tego ile tą osobę znamy - i paradoksalnie: Im mnie się ją zna, tym jest ono większe! To do tego wystarczy kilka dobrych wrażeń jakie wywrze na nas ta osoba. Resztę informacji o tej osobie nasza wadliwa podświadomość sama dopisuje - bo właśnie im mniej się osobę zna, tym większe jest pole do domysłu. Inaczej, niż w przypadku jak się tą daną osobę dobrze zna, wie się już o wszystkich jej wadach itp. Wtedy w takiej osobie jest bardzo trudno się zakochać. Dlatego wystarczy te kilka spotkań, żeby się kompletnie zadurzyć w danej osobie. Człowiek, który jest zakochany jest jak pod wpływem środków psychoaktywnych, stąd możliwa jest u niego inna, bardziej gwałtowna reakcja emocjonalna. Poza tym ten chłopak słusznie zrobił, zrywając znajomość która od tej pory miałaby być źródłem cierpienia. Bo w takim przypadku to jedyne rozsądne wyjście. Prawdziwa przyjaźń damsko-męska istnieje tylko między bratem i siostrą oraz między gejem i lesbijską. 34 Odpowiedź przez anna0987 2017-08-06 14:40:49 anna0987 Zaglądam tu coraz częściej Nieaktywny Zarejestrowany: 2017-08-05 Posty: 13 Odp: Dlaczego mężczyźni traktują mnie jak śmiecia? X77 napisał/a:Ten chłopak BARDZO DOBRZE zrobił, że uciął wszelki kontakt z tą autorką tematu. Proponowanie a dokładniej wrzucanie do FZ komuś kto jest w nas zakochany i/lub komu się podobamy jest bardzo chamskie i która takiemu proponuje "przyjaźń" jest albo totalnie pusta i głupia(że po prostu nie ma prostego pojęcia o tym, że nie da się przyjaźnić z osobą w której jest się zakochanym) albo jest zepsuta do szpiku kości(celowe zamiar wykorzystywania na swoją korzyść faktu iż ktoś jest od nas zależny emocjonalnie), albo jest po prostu tchórzem, któremu brak odwagi by powiedzieć drugiej osobie że jej nie odpowiada oraz dlaczego. FriendZone jest czystym pasożytnictwem polegającym na jednostronnym czerpaniu własnych korzyści, kosztem drugiej osoby. Coś jak tasiemiec, bądź glizda ludzka. Psuje zarówno osobę która wykorzystuje jak i wykorzystywaną. Nie ma nic, co by mogło usprawiedliwiać taki osoba która jest w porządku względem drugiej, gdy ta się jej nie podoba, jasno o tym mówi, że nic z tego nie będzie i proponuje pokojowe zakończenie znajomości, bez pokrętnego owijania w bawełnę, wprowadzania w błąd i robienia komuś fałszywych nadziei. I trzeba się liczyć z tym, że skoro dana osoba nam nie odpowiada i nie chcemy z nią być, to ta będzie chciała zakończyć sprostowanie- nie uwzględniłam tego, ale po tym koszu z mojej strony zasugerowałam zakończenie znajomości i zostało to przyjęte przez niego negatywnie. (!) Więc jako tako zaproponowałam przyjazn bo juz sama się pogubiłam w tym. Nie potrzebuję więcej odp, dzięki. 35 Odpowiedź przez Przegraniec 2017-08-06 16:20:48 Ostatnio edytowany przez Przegraniec (2017-08-06 16:21:44) Przegraniec Net-facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2017-07-15 Posty: 127 Wiek: 24 Odp: Dlaczego mężczyźni traktują mnie jak śmiecia?Być może nie doczytałem dokładnie, ale jak ten chłopak zachowywał się źle? Pragnę zobaczyć realny opis sytuacji, słowa niemiłe jakie wypowiedział. Autorko, jedyne co napisałaś to, że zaczął zachowywać się oschle. A co to dokładniej znaczy?Co do zaproponowanai przyjaźni...gość wiedział na czym stoi skoro przed spotkaniami oznajmiłaś, że nie szukasz tego typu relacji. Jakiego charakteru były wasze spotkania? Każde płaciło za siebie, rozmawialiście na neutralne tematy czy np żarty z podtekstem seksualnym były, flirtowałaś lekko czy byłaś po prostu przyjazna?Co do tytułu tematu- jeden facet zachował się niefajnie i do razu pytanie czemu wszyscy tacy są? Jeśli tak to mam jedną radę-ogarnij się, dziewczyno. 36 Odpowiedź przez mrbart 2017-08-15 13:51:15 mrbart Net-facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-01-26 Posty: 327 Odp: Dlaczego mężczyźni traktują mnie jak śmiecia? anna0987 napisał/a:zaproponował związek ole odmówiłam bo nie byłam gotowa, zaproponowałam więc przyjaźń, bo go lubiłam i z czasem nawet zgodziłabym się na związek z nim...po tym koszu z mojej strony zasugerowałam zakończenie znajomości i zostało to przyjęte przez niego negatywnie. (!) Więc jako tako zaproponowałam przyjazn bo juz sama się pogubiłam w jak w końcu było, bo się to kupy nie trzyma. Raz zakończyłaś, a zaraz potem że nie zakończyłaś, nie dlatego że go lubiłaś, ale dlatego że on chciał kontaktu. Atakujecie chłopaka jakby wiedział choćby połowę opisanych tutaj przemyśleń autorki. Dostał kosza, był wkręcony więc zdecydował się na przyjaźń, potem dopiero dotarło do niego, że nic z tego nie będzie, więc urwał kontakt. Coś w tym złego? W głowie autorki szaleje tajfun, więc nie dziwię się że u niego nie mniejszy. Strony 1 Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź fot. Adobe Stock, New Africa Chyba każda matka chce dla swoich dzieci jak najlepiej. I każda twierdzi, że wszystkie dzieci kocha tak samo i traktuje po równo. A jak jest naprawdę? To już wie tylko matczyne serce. Ja też zawsze opowiadałam, że kocham jednakowo swoich synów. A jednak prawda jest taka, że to Krzysiowi poświęcałam więcej uwagi. Kiedy się urodził, dobijaliśmy oboje z mężem czterdziestki. Nie spodziewaliśmy się takiej niespodzianki od Losu. Nagłą senność, mdłości i bóle piersi wzięłam za pierwsze oznaki zbliżającej się menopauzy. Mało z krzesła nie spadłam, kiedy lekarka powiedziała mi, że jestem w ciąży. – Ale my się zabezpieczaliśmy – jąkałam się. – Stosowaliśmy metody naturalne. Obliczałam dni płodne… – Sama pani wie, że organizm kobiety potrafi płatać figle – uśmiechnęła się lekarka. – Tak widać było państwu pisane. Macie już wspaniałego syna, to i drugi się wychowa. Wiedziałam, że ma rację, ale byłam przerażona. Staś, nasz starszak, miał wtedy dziesięć lat. Chodził do szkoły, był samodzielny. Odwykliśmy z mężem od nocnego wstawania i zmieniania pieluch. A jednak okazało się, że czekało nas coś znacznie gorszego. Krzyś nie był taki jak inne dzieci. Lekarze długo nie potrafili postawić diagnozy, ale na pierwszy rzut oka widać było, że jest inny. Później siadał, wstawał, do drugiego roku życia nie wypowiedział ani jednego słowa, podczas gdy Staszek w jego wieku tworzył bez problemu pełne zdania. Serce mi krwawiło, kiedy widziałam, jak na placu zabaw rówieśnicy izolują Krzyśka. Nie rozumiałam, czemu tak się dzieje. – Pani syn jest agresywny – usłyszałam od jednej z matek. – Wyrywa zabawki innym dzieciom, uważa, że wszystko mu się należy. Powinna go pani leczyć, a nie przyprowadzać na ogólny plac zabaw. Biedaczek. Tylko na mnie może liczyć… Uważałam te słowa za niesprawiedliwe i oczywiście poczułam się nimi dotknięta, ale nie zmieniłam sposobu, w jaki patrzyłam na Krzysia. Zmieniłam tylko plac zabaw. Oczywiście, od czasu do czasu usiłowałam szukać pomocy dla syna, chociażby wtedy, gdy żadne przedszkole w okolicy nie chciało go przyjąć. Jeździłam po psychologach, szukałam diagnozy. Ale kiedy po raz pierwszy padły słowa, z którymi nie umiałam się pogodzić – „łagodna postać autyzmu” – obraziłam się i na psychologów. Wierzyłam, że ja znam swojego syna najlepiej. Był po prostu bardzo wrażliwym chłopcem, któremu trudno było się dostosować do współczesnego świata. Zrezygnowałam z pracy, żeby zająć się dzieckiem. Poświęcałam mu każdą wolną chwilę. Szukałam ćwiczeń, które mogłyby usprawnić jego ręce. Kupiłam specjalny rowerek. Wieczorami czytałam na temat obozów dla dzieci takich jak mój syn i eksperymentalnych terapii. Siłą rzeczy zaniedbałam Staszka. Moje starsze dziecko wchodziło w okres dojrzewania, a ja nie mogłam poświęcić mu tyle czasu, ile bym chciała. Oczywiście miewałam z tego powodu wyrzuty sumienia, częściej jednak tłumaczyłam się przed Stasiem i przed samą sobą, mówiąc, że to naturalne, że skoro to Krzyś jest chory, to potrzebuje mnie bardziej. Staszek wydawał się to rozumieć. W to przynajmniej chciałam wtedy wierzyć. Dlatego takim szokiem było dla mnie, kiedy dwa dni po swojej osiemnastce oznajmił nam, że wyprowadza się z domu. – Zawsze czułem się tu jak intruz – powiedział gorzko. – Liczył się tylko Krzyś. Teraz w końcu będziecie mieli czas tylko dla niego. Uważałam, że Staszek jest niesprawiedliwy, ale do zbuntowanego chłopaka nic nie docierało. Zamieszkał ze swoją dziewczyną w dużym domu jej rodziców. Oboje z mężem byliśmy tym oburzeni. – Nie tak cię wychowaliśmy! – krzyczałam, kiedy pierwszy raz usłyszałam o tym pomyśle. – Miałeś coś osiągnąć. Ta dziewczyna ciągnie cię w dół! Przez nią nie skończysz studiów, zostaniesz z niczym… – Najprędzej zostanę z niczym, jak pozwolę sobą manipulować, tak jak całe życie manipulowaliście moim bratem – syknął w odpowiedzi Staszek, zatrzaskując za sobą drzwi. Liczyłam na to, że syn po kilku miesiącach się opamięta, ale nic takiego się nie stało. Staszek całkowicie zerwał z nami kontakty. Przez obcych ludzi miałam tylko od czasu do czasu wieści od niego. Wiedziałam, że przeniósł się na studia zaoczne i że jego dziewczyna zaszła w ciążę. Urodził nam się wnuk, ale nigdy go nie poznaliśmy. Kilka razy pisałam do syna, żeby chociaż zdjęcie dzieciaczka przysłał, ale listy wracały z adnotacją, że adresat zmienił adres zamieszkania. Staszek zmienił nawet numer telefonu. Nie mieliśmy żadnej drogi kontaktu. Krzyś nawiązał kontakt ze Staszkiem? Wspaniale Czasami, w bezsenne noce, zastanawiałam się, za co ukochany niegdyś syn nas tak nienawidzi, ale nie miałam zbyt wiele czasu na te rozmyślania. Krzyś, mimo skończonych osiemnastu lat, wciąż z nami mieszkał i nic nie wskazywało na to, żeby miał się wyprowadzić. Musiałam przyznać, że nasze stosunki były coraz trudniejsze. Młodszy syn traktował dom jak hotel. Wychodził, kiedy chciał. Nie dokładał się do żadnych rachunków. Sprowadzał swoich znajomych, którzy pili pod naszym dachem alkohol i awanturowali się. Mąż usiłował interweniować, ale Krzysiek tylko go wyśmiewał. – To jest też mój dom – powtarzał. – Mam tak samo prawo w nim mieszkać jak wy. Co, czekacie, że się wyprowadzę jak Staszek? Nie zamierzam! Samo wspomnienie starszego syna powodowało, że wokół serca zaciskała mi się lodowata obroża. Krzysiek był, jaki był, ale za nic w świecie nie chciałam, żeby nas opuścił. To nasze dziecko przecież. Całe życie mu poświęciłam. Liczyłam na to, że w końcu doczekam od niego jakiegoś dobra. Dlatego tak zdziwiła mnie wiadomość, że Krzysiek pewnego dnia nawiązał kontakt ze starszym bratem. – Wiem, gdzie Staszek mieszka – oznajmił z uśmiechem. – I nawet się spotykamy. – Żeby z tego tylko jakieś nieszczęście nie wynikło – szepnęłam zabobonnie. – Jakie nieszczęście, mama! – roześmiał się Krzyś tym swoim rozbrajającym uśmiechem małego chłopca, który zawsze mnie rozczulał. – Staszek zaproponował mi pracę. Okazało się, że starszy syn pracował jako kierownik hurtowni leków. Zawsze był dobrze zorganizowany, nie dziwiło mnie więc, że udało mu się dostać taką pracę. Cieszyłam się też, że zaproponował zajęcie Krzyśkowi. Mowa była wprawdzie tylko o pracy magazyniera, ale liczyłam na to, że z czasem, kiedy Staś przekona się, jak wspaniałym chłopakiem jest jego brat, znajdzie dla niego bardziej ambitne zajęcie. Przez pierwsze dwa tygodnie wszystko szło jak po maśle. Wstawałam codziennie o szóstej, żeby zrobić kanapki do pracy swojemu małemu synkowi, jak wciąż myślałam o Krzysiu. Machałam mu na pożegnanie – i czekałam, aż wróci. Krzysiek chętnie opowiadał mi, jak było w pracy. Przy okazji wyłapywałam z tych historii okruchy wiadomości o starszym synu. Z przyjemnością słuchałam, że ma szacunek wśród podwładnych, że jedna z pracownic powiedziała o nim, że jest przystojny, że buduje dom… Choć ani razu nie padła z jego strony deklaracja, że chciałby się z nami spotkać, wierzyłam, że wszystko idzie ku dobremu, i że to tylko kwestia czasu, kiedy się pojednamy jako rodzina. Niczego bardziej nie pragnęłam. Wszystko tak cudownie się układało. Do czasu Tego dnia nic nie zapowiadało nieszczęścia. Krzyś jak zwykle wyszedł rano do pracy. Ja przygotowałam mu kanapki. Dlatego bardzo się zdziwiłam, kiedy przed trzynastą roztrzęsiony wrócił do domu. – Coś się stało? – spytałam od progu, przestraszona. – Źle się poczułeś?! – Jak mogłaś pozwolić mi tam iść?! – wybuchł płaczem jak małe dziecko Krzysiek. – Ten potwór mnie zwolnił! Od słowa do słowa, po chwili usłyszałam historię, od której włos mi się na głowie zjeżył. Według Krzyśka Staszek specjalnie omotał go obietnicami lepszej posady – żeby dziś bez pardonu go zwolnić. – Potraktował mnie jak śmiecia – nie przestawał zanosić się płaczem jak małe dziecko mój dorosły syn. – Wyobrażasz sobie, jak ja się poczułem, kiedy przy wszystkich kazał mi się wynosić i groził policją, jeśli go nie posłucham?! To brzmiało przerażająco. Nawet nie chciałam myśleć o tym, co Krzyś czuł w tamtej chwili. Kogo ja wychowałam? Co za potwór z tego Staszka, żeby rodzonego brata narazić na takie upokorzenie? I to chorego? – myślałam tamtego dnia, z trudem połykając łzy. – Gdzie on ma serce?! Tego dnia podjęłam decyzję. Wcześniej, mimo że syn się od nas odwrócił, nie chciałam podejmować ostatecznych kroków. Teraz uznałam, że nie ma na co czekać. Namówiłam męża i dwa dni później stawiliśmy się u notariusza. W ciągu dwóch godzin wydziedziczyliśmy Staszka. Uważałam, że po tym, co zrobił choremu bratu, najpierw karmiąc go nadziejami, a później zwalniając, nie zasługiwał na inny krok z naszej strony niż całkowite pozbawienie majątku po naszej śmierci. Mąż też nie miał wątpliwości. I pewnie byśmy w tym swoim przekonaniu tkwili do końca życia, gdyby nie przypadek. Stałam w długiej kolejce do apteki, gdy przypadkowo usłyszałam rozmowę dwóch starszych kobiet. – Mamy szczęście, że w ogóle jest ten lek – mówiła jedna z nich. – Słyszałam, jak farmaceutka mówiła, że ktoś próbował okraść hurtownię. Mimowolnie zastrzygłam uszami. Kobieta mówiła dalej: – Podobno kierownik zatrudnił jakiegoś swojego pociotka. Brat czy coś. Wie pani, jak to teraz jest. Rozmówczyni pokiwała głową, że tak, wie doskonale. – Tylko że ten cały brat to się okazał, wie pani, narkomanem. Tak, tak, niech pani nie robi takich wielkich oczu. On podobno papiery jakieś ma i na te papiery mydlił ludziom oczy. Jak ten brat się zorientował, że go okrada, to tamtego zwolnił. A ten się jeszcze rzucał, że go przed rodzicami oczerni i takie tam… – Z rodziną dobrze wychodzi się na zdjęciu – sentencjonalnie podsumowała druga z kobiet, ale ja nie zamierzałam na tym poprzestać. – Nie wie pani, w której to było hurtowni? – spytałam drżącym głosem. – A nawet wiem – zapewniłam nie kobieta. – W tej o… I podała adres hurtowni, w której pracował Staszek. Nogi się pode mną ugięły. Usiłowałam sobie tłumaczyć, że to pomyłka, że zbieg okoliczności – ale intuicja podpowiadała mi, że tak nie było. Że to ja wolałam, jak każda zakochana w syneczku matka, być ślepa. Może chociaż jego żona przeczyta ten tekst Od razu po powrocie z zakupów rzuciłam się do pokoju Krzyśka. Syn jak zwykle leżał na łóżku pogrążony w dziwnym letargu. Od razu zdałam sobie sprawę, że ma nienaturalnie rozszerzone źrenice. Jak mogłam wcześniej tego nie zauważyć?! Przecież żyliśmy pod jednym dachem! – Dlaczego Staszek cię zwolnił?! – naskoczyłam na niego. – Przecież mówiłem ci, mamuś – powoli odpowiedział Krzyś, zaskoczony. – Czepiał się mnie. Zazdrosny pewnie był o was. Wypowiadał słowa z trudem jak człowiek ciężko chory. Albo człowiek pod wpływem narkotyków. – A nie chodziło czasem o to, że go okradłeś?! Że… że kradłeś, żeby mieć pieniądze na jakieś prochy?! – przy ostatnim zdaniu załamał mi się głos. Tego Krzysiek się nie spodziewał. Aż się skulił w sobie. – Ale co też ty opowiadasz, mamuś – zaczął, ale w tym momencie ja, jak w jakimś amoku, już przeszukiwałam jego biurko. Nie musiałam szukać długo. Z szuflady wypadły dziwne zawiniątka z białym proszkiem. Krzysiek nie zadał sobie nawet trudu, by chować narkotyki. Tak był pewien, że nigdy nie będziemy go o nic podejrzewać. Przecież to on zawsze był naszym ukochanym syneczkiem. W tym momencie zdałam sobie sprawę z tego, co najlepszego zrobiłam. Zawsze faworyzowałam młodszego syna. Poświęciłam dla niego karierę zawodową, zaniedbałam męża, a przede wszystkim starszego syna. Tymczasem Krzysiek cynicznie to wszystko wykorzystał. Żył pod naszym dachem i tak naprawdę robił, co chciał – ciągle korzystając z przywilejów pupilka. Choć dawno przestał być małym, słodkim chłopczykiem. Czy w ogóle kiedykolwiek taki był? Czy raczej ja chciałam go takim widzieć, bo na starcie miał gorsze szanse niż Staszek? Oczywiście tego samego wieczora chwyciłam za telefon. Kilkakrotnie wybierałam numer Staszka. Nowy, ten, który podał mi Krzysiek. Ale syn nie odbierał. Od tego czasu minęło kilka miesięcy. Ale Staszek nigdy nie odebrał telefonu ode mnie ani nie oddzwonił. Wiem, że „życzliwi” ludzie donieśli mu, że chcieliśmy go wydziedziczyć i myślę, że to była ostateczna kropla, która przepełniła czarę goryczy. Nie wiem, czy kiedykolwiek syn pozwoli mi powiedzieć sobie „przepraszam” w twarz. Dlatego wybrałam tę drogę. Może Staszek lub jego żona przeczytają ten tekst. I zrozumieją, że o niczym nie marzę tak bardzo, jak o tym, żeby się z nimi pojednać. Popełniłam błąd. Serce matki mnie zwiodło. Ale zrobię wszystko, żeby za niego odpokutować. Tylko mi wybacz, Stasiu. Czytaj także:„Od wielu lat byłam zakochana w narzeczonym mojej siostry. Rozstali się, więc kułam żelazo póki gorące...”„Zgodziłam się zamieszkać w willi teściowej, ale nie sądziłam, że to ona będzie decydować o kolorze ścian w sypialni”„Miałam tylko 17 lat, gdy Filip po naszej randce powiesił się w pokoju. Byłam w ciąży, oddałam dziecko” Witam, 15 lat razem, kochana córeczka ... co dalej ? Moja partnerka (jesteśmy po 30tce) średnio co 2 lata zakochuje się w "kolegach" potem kosz i wraca ... Zawsze wybaczałem nie mam siły nawet pisać, jestem wrakiem psychicznym coś jak zombie ... W planach budowa domu, drugie dziecko i gdzieś uśpiłem te jej demoniczne zapędy było stabilnie .... Ostatnio nie wróciła nie noc znów wszystko wróciło znów jakiś kochaś, płacze po nocach mówi ze on jej nie chce a ja tłumacze córce że mama żle sie czuje ... Traktuje mnie jak śmiecia wyzwiska wszelakie wszystko robię źle nawet psuje rzeczy których nie dotykałem. Ona nie pamięta że przed chwilą mnie obraziła, śmieje się do łez na reklamie proszku do prania za chwilę płacz i agresja do tego zawieszki patrzy w punkt i nie ma z nią kontaktu (trzeba szturnąc) Podczas seksu wymawia ich imiona potem przeprasza. Po 15 latach wspólnego życia usłyszałem nie możemy się kochać bo ona ma wyrzuty sumienia nie mam juz siły udawać przed dzieckiem że jest OK ja cierpię ... Po rozstaniu wielokrotnym i tak wraca i dalej planujemy przyszłosć Sprawdziłem historię ogląda porno grupowe Na zewnątrz jest normalna jesteśmy normalną rodzina to wewnętrzny koszmar nikomu tego nie mowilem Dziś chce się zabić nie widzę przyszłości ... Pyta jak wygląda nago czy komus się tam spodoba Zraniła mnie potwornie, ja to ciągnę ze względu na córeczkę ona kocha rodziców nie wie co się dzieje ... Błagam co mam robić .... fot. Adobe Stock, Andriy Petrenko Odkąd związałam się z Sebastianem, nie mogłam znieść myśli, że jakaś baba mogłaby mi go ukraść. Ta wizja mnie prześladowała i zabijała całą moją radość życia. To była obsesja. Czasami Sebastian tłumaczył: – Kochanie, nie masz powodów do zazdrości. Jesteś jedyna. Innym razem się wściekał: – Zrób z tym coś! Nie jestem twoim niewolnikiem! – Przecież ja cię kocham! – tłumaczyłam się z płaczem. – To wszystko z miłości… – Mam gdzieś taką miłość! Powinnaś się leczyć! – krzyczał. Obiecywałam, że się poprawię i już nie będę urządzać mu scen. Jednak dobrze wiedziałam, że jeśli choć raz spojrzy na jakąś inną babkę albo spóźni się do domu 5 minut, znów oszaleję… Nie potrzebuję mieć twardych dowodów Zawsze tak było. Najpierw skurcz żołądka. Tak mnie ściskało w dołku, że prawie mdlałam. Potem zasychało mi w gardle, serce biło gwałtownie, a w głowie trwała gonitwa myśli: „Czyli jednak kogoś ma! Jakaś małpa kradnie mi chłopaka! Nie oddam! Prędzej zabiję oboje, niż pozwolę, żeby byli szczęśliwi!”. Nie muszę mieć żadnych twardych dowodów. Wystarczy, że sobie coś uroję. Jakiś czas temu wdarłam się do lecznicy, gdzie mój narzeczony pracował jako fizykoterapeuta, i wytargałam za włosy dziewczynę, która, jak mi się wydawało, na niego leciała. Ledwo mnie od niej oderwali. Później się okazało, że ta pracująca w recepcji biedaczka była Bogu ducha winna… Dała się przebłagać i nie wniosła żadnej skargi, lecz wiem, że Sebek i tak najadł się wstydu. Po tym zdarzeniu zagroził mi, że jeśli jeszcze raz mnie poniesie – koniec z nami. Tymczasem pewnego wiosennego dnia ta recepcjonistka znów do niego zadzwoniła… Chodziło o zmianę godziny zabiegów, bo jakiś pacjent nie mógł dojechać na czas. Przypadkiem usłyszałam, jak Sebek się z nią umawia i śmieje. – Super – powiedział. – To jeszcze kawę zdążymy wypić! To mi wystarczyło… W jednej chwili ogarnęła mnie niewysłowiona wściekłość, ale udawałam, że wszystko w porządku. – Z kim gadałeś? – zapytałam niewinnym tonem. – Z recepcją – odparł spokojnie. – Marzena prosiła, żebym był o czwartej. Ktoś się spóźni. Sebastian zawsze bierze prysznic i używa wody kolońskiej, kiedy idzie do pracy, lecz tym razem robił to dłużej i staranniej. Tak mi się przynajmniej wydawało. – Mogę dziś wrócić później – zakomunikował mi tuż przed wyjściem. – Mam jeden zabieg ekstra. Nie czekaj z kolacją Patrzyłam przez okno, jak wyjeżdża z parkingu. Przez chwilę miałam wrażenie, że na przednim siedzeniu dla pasażera, tym obok niego, ktoś siedzi. W jednej chwili wyprysnęłam z domu jak z katapulty. W kapciach zbiegłam na dół, ale samochód Sebastiana już znikał za skrzyżowaniem. I wtedy… W głowie zaczął mi się wyświetlać znajomy film: mój Seba i jakaś baba tylko czekają, żeby mnie zdradzić. Spiskują pod moim nosem. Nie dam się! Narzuciłam płaszcz i pojechałam taksówką do lecznicy. Wysiadłam nieco dalej. Zadzwoniłam, chcąc sprawdzić, czy Seba mnie nie okłamuje i rzeczywiście jest w pracy. Udawałam pacjentkę, która chce się umówić na zabieg. Dowiedziałam się, że pracuje do Czyli zgodnie z planem! To niby dlaczego mam „nie czekać z kolacją”?! Już ja mu pokażę! Teraz miałam przed sobą kilka godzin czekania... Najpierw siedziałam w kawiarni i układałam plan zemsty. Później poszłam do marketu i w dziale chemii kupiłam, co trzeba. Stamtąd dotarłam na postój taksówek. Wybrałam ciemny, stary samochód. Ostatnią godzinę spędziłam, obserwując wyjście. – Warto się tak poświęcać? – spytał taksówkarz, któremu powiedziałam, że dużo zapłacę, tylko ma o nic nie pytać. – Nie pana interes! Mam szukać innej taksówki? – burknęłam. Zamknął się, ale wyczułam jego niechęć. Potem zeznawał, że byłam w jakiejś furii i że bardzo źle mi z oczu patrzało. Seba wyszedł punktualnie. Sam. Wsiadł do swojego auta Miałam nadzieję, że pojedzie prosto do domu, ale nie. Skierował się w przeciwną stronę. Stanął przed niedużym domem, prawie na przedmieściu. Chyba go oczekiwano, bo furtka się otworzyła zaraz po tym, jak zadzwonił domofonem. Na progu stała młoda blondynka... Odczekałam pół godziny, specjalnie, żeby ich przyłapać na gorącym uczynku. Zapłaciłam za kurs, wysiadłam z taksówki i podeszłam do furtki. Drżącą dłonią zadzwoniłam, cały czas trzymając drugą rękę w kieszeni. Drzwi otworzyła blondynka. – Pani w jakiej sprawie? – spytała jak gdyby nigdy nic. Miałam ochotę ją udusić. Powiedziałam, że jestem z sanepidu, bo tylko to przyszło mi do głowy. Blondynka wcale się nie zdziwiła. Wpuściła mnie. – Chcę rozmawiać z Sebastianem. Niech pani nie kłamie, że go tu nie ma, bo wiem, że jest! – Po co mam kłamać? – zdziwiła się i zawołała: – Seba! Ktoś do ciebie. Chodź tutaj! Jak ona się do niego zwraca! Od razu widać, co ich łączy… Mój narzeczony wyszedł z pokoju. Był w koszulce na ramiączkach i wyglądał na zmęczonego. Jeśli dotąd miałam wątpliwości, czy mnie zdradza, to właśnie się ich pozbyłam. – Co ty tu robisz? – zdążył jeszcze zapytać, zanim chlusnęłam mu w twarz żrącym płynem, który kupiłam w supermarkecie. „Bezwzględnie chronić oczy i i usta!” – napisane było na opakowaniu. Oblałam Sebka raz, potem drugi, bo się zasłaniał, a ja chciałam mu zrobić krzywdę. To świadczy na moją niekorzyść. Bo nie działałam w afekcie, tylko wszystko zaplanowałam z zimną premedytacją. I doskonale wiedziałam, co robię. Tak właśnie stwierdził potem prokurator. A co ja mogłam mu na to powiedzieć? Że to nie ja byłam, tylko jakaś oszalała z zazdrości wariatka?! Ciągle pytają na przesłuchaniach, czy nie przyszło mi do głowy, że dla Sebastiana może się to skończyć ślepotą, kalectwem. Zgodnie z prawdą odpowiadam, że tak, wiedziałam. Teraz strasznie żałuję, ale wtedy chciałam, żeby go bolało, żeby cierpiał jak ja! Żeby się przekonał, jak to jest być ukaranym za kłamstwo… Potem przeżyłam szok. Choć długo do mnie nie docierało, kiedy mi powiedzieli, że Sebek wcale nie kłamał. To wszystko były moje urojenia... Nigdy nikogo aż tak bardzo nie kochałam Podobno przyjechał wówczas do swojego kumpla, którego syn miesiąc wcześniej okropnie się połamał na nartach i po zdjęciu gipsu potrzebował rehabilitacji. Ten kolega był wtedy w domu, a jego żona otworzyła mi furtkę, bo pomyślała, że kontrola sanepidu ma jakiś związek z pobytem ich syna w szpitalu. Do głowy jej nie przyszło, co chcę zrobić. Była kompletnie zszokowana. Nawet wtedy, gdy Seba już krzyczał i słaniał się z bólu, ona stała jak słup soli. Dopiero jej mąż wypadł z pokoju syna i wezwał pogotowie i policję. Bardzo szybko przyjechali, a ja nie zamierzałam uciekać. Mój adwokat twierdzi, że miałam ograniczoną poczytalność, Tylko czy sąd w to uwierzy? Na sprawę doprowadzą mnie z aresztu. Nie wiem, czy zobaczę Sebę. Podobno nadal jest w kiepskim stanie. Ma wyraźne blizny na twarzy i szyi, a także mocno poparzone ręce. Kto wie, czy będzie mógł wrócić do pracy… Teraz ciągle rozmawiam z więziennymi psychologami. Pytają, co mną kierowało. Czy pamiętam swoje emocje w tamtym momencie? Badali mnie nawet psychiatrzy. A ostatnio przyszedł tutejszy kapelan. Nie jestem wierząca, ale zgodziłam się na jego wizytę, bo było mi wszystko jedno. On też pytał, czy mi lżej po tym, co zrobiłam. I powiedział, że zazdrość to straszna choroba. – Chyba miłość! – odparłam. – Naprawdę myślisz, że kochasz tego biedaka? – spytał. – Kocham. I to bardzo! – zapewniłam go żarliwie. – I z miłości prawie go oślepiłaś i skazałaś na ból? Mówisz, że kochasz, a chciałaś, żeby cierpiał? – spytał cicho. Nie rozumieją mnie. Nigdy nikogo nie kochałam tak jak Sebastiana. Gdyby mnie zostawił, umarłabym chyba. Więc nie mogłam do tego dopuścić. Nie mam przyjaciółek; koleżanki mówią, że jestem skryta i podejrzliwa. Nie lubię gadać o sobie, więc pękałam od złych myśli. Może gdybym się komuś wyżaliła, byłoby mi łatwiej? Z mamą nigdy się nie dogadywałam. Wciąż tylko słyszę, że jestem starą panną, bo wybrzydzam. A mnie po prostu faceci rzucali! Odkąd siedzę w areszcie, mama nawet mnie nie odwiedziła. Pewnie jest wściekła, bo najadła się przeze mnie wstydu. Zawsze się bała, co ludzie powiedzą Chciałabym dostać wysoki wyrok. Bo do czego bym wróciła? I po co mi wolność bez Seby? Skończyłam dwadzieścia siedem lat. Na niczym mi nie zależy. Czytaj także:„Mąż odszedł, a dzieci miały pretensje do mnie. Ale najbardziej zabolało mnie zachowanie koleżanki”„Córka traktuje mnie jak bankomat, a zięć jak śmiecia. Marzę, by się rozwiodła - wolę jej łzy, niż swoje”„Nie podobał mi się wybranek córki, więc uknułam intrygę z jego byłą żoną. Udało mi się rozbić ten związek”

żona traktuje mnie jak śmiecia